Rozdział II
11. I gdy znowu przyszedł do Kafarnaum po paru dniach, usłyszano, że jest w domu. I zebrało się tak wielu, że miejsca nie było nawet przy drzwiach. I głosił im słowo. I przyszli do niego ze sparaliżowanym. Niosło go czterech. I nie mogąc przynieść [go] do niego z powodu tłumu, zdjęli dach [nad miejscem], gdzie był, i po zrobieniu otworu spuścili posłanie, na którym leżał sparaliżowany. I widząc ich wiarę, Jezus powiedział do sparaliżowanego: Dziecko, odpuszczają się twoje grzechy. Byli tam zaś niektórzy ze znawców Prawa. Siedzieli i rozważali w swoich sercach: Dlaczego ten tak mówi? Bluźni. Kto może odpuszczać grzechy oprócz jednego Boga? I natychmiast Jezus poznał swoim duchem, że tak myślą w sobie, powiedział do nich: Dlaczego takie [rzeczy] rozważacie w swoich sercach? Co jest łatwiejsze [do wykonania], powiedzieć sparaliżowanemu: Odpuszczają się twoje grzechy, czy powiedzieć: Podnieś się, i weź swoje posłanie i chodź? [Lecz] abyście wiedzieli, że syn człowieczy ma władzę odpuszczać grzechy na ziemi — powiedział do sparaliżowanego — Tobie mówię: Podnieś się, zabierz swoje posłanie i odejdź do swego domu. I podniósł się natychmiast, zabrał posłanie i wyszedł wobec wszystkich, tak że się wszyscy dziwili (wychodzili z siebie, stawali obok ze zdumienia) i oddawali Bogu chwałę, mówiąc: Czegoś takiego nigdy nie widzieliśmy.
12. Potem znów wyszedł nad morze; i cały tłum przychodził do niego, i nauczał ich. I przechodząc (mijając), zobaczył Lewiego, [syna] Alfeusza, siedzącego w miejscu poboru podatków, i powiedział do niego: Towarzysz mi. I wstawszy zaczął towarzyszyć mu. I stało się, gdy spoczywał (leżał) przy stole w jego domu, że wielu poborców podatkowych i grzeszników spoczywało (leżało) przy stole wraz z Jezusem i jego uczniami, wielu bowiem towarzyszyło mu. I znawcy Prawa spośród faryzeuszów zobaczywszy, że je z grzesznikami i poborcami podatkowymi, powiedzieli do jego uczniów: Dlaczego je z poborcami podatkowymi i grzesznikami? Usłyszawszy [to] Jezus powiedział im, że Nie potrzebują silni lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wezwać (zaprosić na ucztę) sprawiedliwych, lecz grzeszników
13. A uczniowie Jana i faryzeusze [właśnie] pościli. I przyszli i mówią mu: Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a twoi uczniowie nie poszczą? I Jezus odpowiedział im: Czyż goście weselni (synowie komnaty weselnej) mogą pościć, gdy jest z nimi pan młody? Dopóki mają z sobą pana młodego, nie mogą pościć. Przyjdą jednak dni, gdy pan młody zostanie im zabrany i wtedy będą pościć w ten dzień. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna (niezgremplowanej szmaty) do starego płaszcza. W przeciwnym razie, łata odrywa się od niego, nowe od starego, i rozdarcie staje się gorsze. I nikt nie wlewa (wrzuca) młodego wina do starych bukłaków, w przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki, i traci się wino i bukłaki. Młode wino [trzeba lać] do nowych bukłaków.
14. I stało się, że w szabat przechodził pośród zbóż i jego uczniowie zaczęli iść drogą zrywając kłosy. I faryzeusze powiedzieli do niego: Spójrz! Dlaczego w szabat robią to, co nie jest dozwolone? I powiedział im: [Czy] nigdy nie czytaliście, co zrobił Dawid, gdy był w potrzebie i był głodny, on i ci, [którzy byli] z nim? Jak wszedł do domu Bożego za arcykapłana Abiatara, i jadł chleby ofiarne (przedkładania), których nie można jeść nikomu, oprócz kapłanów, i dał również tym, którzy byli z nim? I powiedział im: Szabat został uczyniony dla (z powodu) człowieka, a nie człowiek dla (z powodu) szabatu. Dlatego też syn człowieczy jest panem [także] i szabatu.