Rozdział IV
21. I znowu zaczął nauczać nad morzem. Zebrał się przy nim ogromny tłum, tak że wszedł do łodzi i usiadł [w niej] na morzu, a cały tłum był na lądzie nad morzem. I uczył ich w wielu przykładach, i w swoim nauczaniu tak do nich mówił: Słuchajcie! Oto wyszedł siewca, aby zasiać. I stało się, gdy siał, że [jedno ziarno] padło obok drogi i przyszły ptaki i zjadły je. I inne padło na skalisty [grunt], gdzie nie miało wiele ziemi i natychmiast wzeszło, gdyż ziemia nie była głęboka. I gdy wzeszło słońce, zostało spalone i uschło, ponieważ nie miało korzenia. I inne padło w ciernie; i wyszły ciernie i zdusiły je, i nie dało owocu. I inne padły w dobrą ziemię i dały owoc, gdy wyszły i wzrosły, przyniosły [owoc] trzydziestokrotny, i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny. I powiedział: Kto ma uszy, [aby] słuchać, niech słucha.
22. I kiedy został sam, ci, którzy z dwunastoma [byli] wokół niego, zaczęli go pytać o przykłady. I powiedział im: Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego; tamtym natomiast, którzy są zewnątrz, wszystko podaje się (staje się) w przykładach, aby
patrząc, patrzyli, i nie widzieli;
i słuchając, słyszeli, i nie rozumieli,
żeby się nie nawrócili i nie zostało im odpuszczone.
I powiedział im: Nie znacie tego przykładu? To jak poznacie wszystkie [inne] przykłady?
23. Siewca sieje słowo. Obok drogi, gdzie siane jest słowo, są tacy: kiedy je usłyszą, natychmiast przychodzi Szatan i zabiera zasiane w nich słowo. A ci siani na skalistej [glebie] są tacy: po usłyszeniu słowa natychmiast z radością biorą je, i nie mają w sobie korzenia, ale są niestali (tymczasowi) i potem, kiedy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, natychmiast potykają się. I inni są posiani w ciernie. To są ci, którzy usłyszeli słowo, i wkraczają troski tego wieku, i złuda bogactwa i pożądanie innych spraw i zagłuszają słowo, tak że staje się bezowocnym. I są inni, posiani na dobrą ziemię, oni słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny.
24. I mówił do nich: Czy lampka przychodzi [po to], aby była położona pod korcem lub pod łóżkiem? Czyż nie [po to], aby była położona na świeczniku (stojaku)? Nic bowiem nie jest ukryte, [w innym celu niż tym], aby stało się widocznym, ani nic się nie ukrywa, [w innym celu, niż w tym,] aby wyjść na jaw. Kto ma uszy, aby słuchać, niech słucha!
I powiedział im: Patrzcie [na to], czego słuchacie! Jaką miarą mierzycie, taką będzie wam mierzone, i dołożą wam. Temu bowiem, który ma, będzie mu dane, i temu, który nie ma, zostanie odebrane od niego i to co ma.
25. I mówił: Z królestwem Bożym jest tak, jakby człowiek rzucił siew w ziemię. [Potem] będzie spał i wstawał (budził się) nocą i dniem, a ten siew będzie kiełkował i wzrastał (wydłużał się), ale on nie wie jak. Ziemia sama z siebie przynosi owoc: najpierw trawę (ździebło), potem kłos, potem pełne zboże w kłosie. Kiedy wyda owoc, zaraz posyła sierp, gdyż nadeszło żniwo.
I mówił: Do czego powinniśmy porównać królestwo Boże lub jakim przykładem powinniśmy je zilustrować (w jakim przykładzie umieścić)? [Jest] jak ziarno gorczycy, które, kiedy posieje się w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi, i kiedy posieje się, wychodzi i staje się większe od wszystkich warzyw i wypuszcza gałęzie tak wielkie, że ptaki nieba mogą w jego cieniu budować gniazda.
W wielu takich przykładach głosić im słowo, stosownie do tego, jak mogli słuchać. Bez przykładu zaś im nie głosił. Na osobności zaś wszystko wyjaśniał (rozwiązywał) swoim uczniom.
26. I mówił im tego dnia, gdy nastał wieczór: Przeprawmy się na drugą stronę. I pozostawili tłum i wzięli go z sobą tak jak był, do łodzi, i inne łodzie były z nim. I zerwała się wielka nawałnica (szkwał) z wiatrem, [która] rzucała fale do łodzi, tak że łódź już się wypełniała. A on był na rufie i spał na podgłówku. Budzą go i mówią mu: Nauczycielu, nie martwi cię [to], że giniemy? I wstawszy, skarcił wiatr i powiedział do morza: Ucisz się! Zamilcz (załóż sobie kaganiec)! I uciszył się wiatr i nastała wielka cisza. I powiedział im: Dlaczego jesteście bojaźliwi (tchórzliwi)? Jeszcze nie macie wiary? I przestraszyli się wielkim strachem i zaczęli mówić do siebie nawzajem: Kim więc jest ten, że i wiatr i morze są mu posłuszne?