Rozdział VII

 

35. Zebrali się wokół niego Faryzeusze oraz niektórzy znawcy Prawa, którzy przybyli z Jerozolimy. A zobaczywszy, że niektórzy z jego uczniów jedzą chleb nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękoma — Faryzeusze bowiem oraz wszyscy Judejczycy, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli najpierw pięścią nie obmyją sobie rąk;  także po powrocie z rynku, jeśli się nie zanurzą, nie jedzą; jest ponadto wiele innych [rzeczy], które przejęli do przestrzegania, [jak:] zanurzanie kielichów, dzbanów, naczyń miedzianych i łóżek — zapytywali go zatem Faryzeusze i znawcy Prawa: Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według przekazu starszych, lecz jedzą chleb nieczystymi rękoma? On zaś powiedział im: Dobrze prorokował Izajasz o was, obłudnikach, jak jest napisane:

Ten lud szanuje mnie wargami,

zaś ich serce jest daleko oddalone ode mnie.

 Daremnie jednak czczą mnie,

nauczając nauk, [które są] nakazami ludzkimi.

Porzuciwszy przykazanie Boże trzymacie się przekazu ludzi. I powiedział im: Pięknie unieważniacie przykazanie Boże, aby utrzymywać swój przekaz. Mojżesz bowiem powiedział: Szanuj swego ojca i swoją matkę;  oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć.  Wy natomiast mówicie: Jeśliby człowiek powiedział ojcu lub matce: Korban,  to znaczy Darem [Ofiarnym] jest to, co mielibyście ode mnie jako pomoc, to już pozwalacie mu nic nie uczynić dla ojca czy matki, unieważniając słowo Boga waszym przekazem, który przekazaliście. I wiele tym podobnych [rzeczy] czynicie.

 KOMENTARZ

 

36. I ponownie przywoławszy do siebie tłum mówił do nich: Posłuchajcie mnie wszyscy i zrozumcie!  Nic, co do człowieka wchodzi z zewnątrz, nie może go zanieczyścić. Lecz to, co wychodzi z człowieka, jest tym, co człowieka zanieczyszcza. A gdy wszedł do domu, [daleko] od tłumu, jego uczniowie pytali go o przykład. I powiedział im: Nawet wy tak niepojętni jesteście? Nie zauważacie, że nic, co z zewnątrz wchodzi do człowieka nie może go zanieczyścić, gdyż nie wchodzi do jego serca, lecz do brzucha, i wychodzi do ustępu? [W ten sposób] oczyścił wszystkie pokarmy. Mówił dalej: To, co z człowieka wychodzi, to zanieczyszcza człowieka. Z wnętrza bowiem, z serca człowieka wychodzą złe myśli, rozpusty, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, zachłanność, niegodziwości, podstęp, rozpasanie, zawiść (złe oko), bluźnierstwo, wyniosłość, głupota. Wszystko to zło wychodzi z wnętrza i zanieczyszcza człowieka.

KOMENTARZ

 

37. Wyruszywszy stamtąd, poszedł na terytorium Tyru. I wszedłszy do domu, nie chciał, aby ktoś się (o tym) dowiedział, lecz nie zdołał ujść uwagi. Zaraz usłyszała o nim kobieta, której córeczkę miał [w swej mocy] duch nieczysty. Przyszła i upadła mu do stóp. Kobieta ta była Greczynką, z pochodzenia (rodem) Syrofenicjanką. I prosiła go, aby wypędził demona z jej córki. A on jej powiedział: Pozwól najpierw nasycić się dzieciom, bo nie jest dobrze wziąć chleb dzieci i rzucić szczeniętom. Ona zaś odpowiedziała mu: Panie, i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci. Wtedy powiedział jej: Ze względu na to słowo idź, demon wyszedł z twojej córki. I odszedłszy do swego domu, znalazła dziecko leżące na łóżku, a demon już (z niej) wyszedł.

KOMENTARZ

 

38. A znowu opuściwszy terytorium Tyru przeszedł przez Sydon do Morza Galilejskiego środkiem terytorium Dziesięciogrodzia. I przyprowadzili do niego głuchego i ledwo mówiącego i prosili go, aby położył na niego rękę. A zabrawszy go z tłumu, na osobności włożył swoje palce w jego uszy, i splunąwszy dotknął jego języka. I spojrzał w niebo, westchnął i powiedział do niego: Effata, to znaczy: Otwórz się! I [natychmiast] otworzyły się jego uszy, i rozwiązane zostały więzy jego języka i mówił poprawnie. I przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Ale im bardziej im przykazywał, tym bardziej rozgłaszali. I byli niezwykle zdumieni i mówili: Dobrze wszystko uczynił; i głuchym przywraca słuch, a niemym mowę.

KOMENTARZ

 


Spis treści            Rozdział następny