Rozdział IX

 

46. A po sześciu dniach bierze Jezus [z sobą] Skałę i Jakuba i Jana, i wprowadza ich na wysoką górę, na osobność, samych. I został przemieniony wobec nich. A jego szaty stały się lśniące, [tak] bardzo białe, że farbiarz na ziemi nie może tak wybielić. I dał się im zobaczyć Eliasz z Mojżeszem, i wspólnie rozmawiali z Jezusem. A odpowiadając Piotr powiedział do Jezusa: Rabbi, dobrze nam tu być. Zróbmy trzy namioty: jeden tobie, i jeden Mojżeszowi i jeden Eliaszowi. Nie wiedział bowiem, co powinien odpowiedzieć, [gdyż] zostali (stali się) przepełnieni bojaźnią. I zjawiła się (stała się) chmura, która ich zacieniła, a z chmury rozległ się (stał się) głos: Ten jest moim umiłowanym synem, słuchajcie go. I nagle, oglądnąwszy się, już nikogo nie zobaczyli, tylko samego Jezusa z nimi.

KOMENTARZ

 

47. A gdy oni schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie opowiadali [o tym], co widzieli, aż do czasu, kiedy Syn Człowieczy powstanie z martwych. I zachowali to słowo, rozprawiali wspólnie między sobą, co [to] jest (znaczy) „powstać z martwych”. I dopytywali się go mówiąc: Bo uczeni w Piśmie mówią, że najpierw ma przyjść Eliasz. On zaś rzekł im: W prawdzie Eliasz przyszedłszy wcześniej, wszystko naprawia (przywraca); lecz jak jest napisane o synu człowieka? Że ma wiele wycierpieć i zostać wzgardzonym (uznanym za nic). Ale mówię wam, że i Eliasz przyszedł, i uczynili mu to, co chcieli, jak jest napisane o nim.

KOMENTARZ

 

48. A przyszedłszy do uczniów, zobaczył wokół nich wielki tłum oraz dyskutujących z nimi uczonych w Piśmie. I zaraz, zobaczywszy go, cały tłum popadł w zachwyt (przeląkł się), i podbiegając pozdrawiali go. I zapytał ich: O czym tak dyskutujecie między sobą? I odpowiedział mu jeden z tłumu: Nauczycielu, przyniosłem do ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. I kiedy go złapie, rozrywa go i pieni się i zgrzyta zębami i staje się jak drewno (drewnieje). I powiedziałem twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mieli siły. On zaś odpowiadając im powiedział: O pokolenie bez wiary! Do kiedy przy was będę? Do kiedy będę was znosił? Przyprowadźcie go do mnie! I przynieśli go do niego. A zobaczywszy go duch natychmiast nim potrząsnął, a [on] padłszy na ziemię, tarzał się i pienił. I zapytał jego ojca: Ile to już czasu i jak mu się to stało? On zaś powiedział: Od dzieciństwa. I wielokroć wrzucał go w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeśli coś mógłbyś, zlituj się nad nami i pomóż nam. Zaś Jezus powiedział mu: [Co się tyczy tego:] Jeśli mógłbyś, to: Wszystko [jest] możliwe dla wierzącego. Natychmiast Ojciec chłopca zawoławszy powiedział: Wierzę, pomagaj mej niewierze!  Jezus zaś, gdy zobaczył, że zbiega się tłum, skarcił ducha nieczystego, mówiąc mu: niemy i głuchy duchu, ja nakazuję ci, wyjdź z niego i już nie wchodź w niego. I zawoławszy, mocno zatrząsł i wyszedł. A [chłopiec] stał się jakby martwy, tak że wielu mówiło, że umarł. Zaś Jezus chwyciwszy jego rękę podniósł go, i wstał. A gdy wszedł on do domu, jego uczniowie pytali go na osobności: Że [też] my nie mogliśmy go wyrzucić. I powiedział im: Ten rodzaj nie może wyjść przez nic, jak tylko przez modlitwę.

KOMENTARZ

 

49. I wyszedłszy stamtąd przechodzili przez Galileę, a nie chciał, żeby ktoś wiedział. Nauczał bowiem swoich uczniów i mówić im, że syn człowieka wydawany jest w ręce ludzi, i zabiją go, a zabity po trzech dniach powstanie. Oni jednak nie rozumieli tej sprawy, i bali się go zapytać.

KOMENTARZ

 

50. I przyszli do Kafarnaum. A będąc w domu pytał ich: O czym rozważaliście w drodze? Oni zaś milczeli, gdyż w drodze rozmawiali między sobą o tym, kto [jest] większy. I usiadłszy zawołał dwunastu i mówi im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, będzie ze wszystkich ostatnim i służącym wszystkich. I wziąwszy dziecko, postawił je pośród nich, i objąwszy je, powiedział im: [Ten], który jedno z takich dzieci przyjmie w moim imieniu, mnie przyjmuje. A [ten], który mnie przyjmie, nie mnie przyjmuje, lecz [Tego], który mnie wysłał. Rzekł mu Jan: Nauczycielu! Zobaczyliśmy kogoś wyrzucającego demony w twoje imię i zabranialiśmy mu, bo nie towarzyszył nam. Zaś Jezus powiedział: Nie zabraniajcie mu, gdyż nie ma takiego, kto by czynił dzieła mocy w moim imieniu i mógłby szybko zacząć mi złorzeczyć. Kto bowiem nie jest przeciw nam, [ten] jest za nami. Kto bowiem da wypić wam kielich wody dlatego (w imię tego), że przynależycie do (jesteście) Pomazańca, amen mówię wam, że nie straci swojej zapłaty. A kto przywiedzie do obrazy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej (dobrze) jest mu raczej, jeśli wokół jego szyi powiesi się (otoczy się) ośli kamień młyński i zostanie rzucony (być rzuconym) w morze. I jeśli twoja ręka wiedzie cię do obrazy, odetnij ją. Lepiej (dobrze) jest dla ciebie kalekim wejść do życia, niż mając dwie ręce odejść do Gehenny, w ogień nieugaszony. I jeśli twoja stopa wiedzie cię do obrazy, odetnij ją. Lepiej (dobrze) jest dla ciebie wejść do życia chromym, niż mając dwie stopy zostać wrzuconym do Gehenny. I jeśli twoje oko wiedzie cię do obrazy, wyrzuć je. Lepiej (dobrze) jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Boga, niż mając dwoje oczu zostać rzuconym do Gehenny, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Każdy bowiem ogniem będzie posolony. Dobra [jest] sól, jeśli jednak sól stanie się niesłona, czym ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą.

KOMENTARZ

 


Spis treści            Rozdział następny