Rozdział X
51. I powstawszy stamtąd, przychodzi w granice Judei i poza Jordan. I znów zeszły się do niego tłumy, i jak zwykle znów ich nauczał. A faryzeusze podeszli i próbując go, pytali: Czy jest dozwolone mężowi oddalić żonę? On zaś odpowiadając rzekł im: Co wam przykazał Mojżesz? Oni zaś powiedzieli: Mojżesz pozwolił napisać dokument rozwodowy i oddalić. Zaś Jezus powiedział im: Z powodu zatwardziałości waszego serca napisał wam to przykazanie. Zaś od początku stworzenia [Bóg] uczynił ich męskim i żeńskim. Ze względu na to pozostawi człowiek swego ojca i matkę, i połączy (przyklei) się ze swoją żoną i będą dwoje w jednym ciele; tak że nie są już dwoje, ale jedno ciało. Co więc Bóg sprzągł (zaprzągł pod jednym jarzmem), człowiek niech nie oddziela. A w domu uczniowie znów pytali go o to. I mówi im: Kto oddaliłby swoją żonę i poślubiłby inną, cudzołoży przeciw niej. I jeśli ona rozstawszy się ze swoim mężem poślubiłaby innego, cudzołoży.
52. I przyprowadzali do niego dzieci, żeby ich dotknął. Zaś uczniowie zaczęli karcić ich. Zobaczywszy zaś Jezus, oburzył się i powiedział im: Dopuście dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, takich bowiem jest królestwo Boga. Amen mówię wam, kto nie przyjmie królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do niego. I objąwszy je, błogosławił, kładąc na nie ręce.
53. A kiedy wyruszał on w drogę, przybiegł ktoś, i upadłszy przed nim na kolana, pytał go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? Zaś Jezus powiedział mu: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie popełniaj cudzołóstwa, nie kradnij, nie świadcz kłamliwie, nie ograbiaj, szanuj swego ojca i matkę. On zaś rzekł mu: Nauczycielu, tego wszystkiego zacząłem przestrzegać od mojej młodości. Zaś Jezus przyjrzawszy się mu, umiłował go i powiedział mu: Jednego ci brak; odejdź, sprzedaj, ile masz, i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i przyjdź towarzyszyć mi. On zaś sposępniawszy na to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem liczne posiadłości. A oglądnąwszy się Jezus mówi swoim uczniom: Z jakim trudem wejdą do królestwa Boga ci, którzy mają majątek. Zaś uczniowie dziwili się na jego słowa. Zaś Jezus znowu odpowiadając mówi im: Dzieci, jak trudno jest wejść do królestwa Boga (polegającym na majątku). Łatwiejsze do wykonania jest wielbłądowi przejść przez dziurkę igły, niż bogatemu wejść do królestwa Boga. Oni zaś [tym] bardziej zdumiewali się mówiąc do siebie: I kto może uratować się? Przypatrzywszy się im Jezus mówi: U ludzi [jest to] niemożliwe, ale nie u Boga, wszystko bowiem [jest] możliwe u Boga. Piotr zaczął mówić mu: Oto my opuściliśmy wszystko i zaczęliśmy towarzyszyć ci. Rzekł Jezus: Amen, mówię wam, nie ma takiego, kto opuścił dom lub braci, lub siostry, lub matkę, lub ojca, lub dzieci, lub pola ze względu na mnie i ze względu na dobrą nowinę, i nie wziąłby stokrotnie więcej teraz, w tej porze, domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól wśród prześladowań, a w przychodzącym wieku życie wieczne. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
54. Byli zaś w drodze wchodząc (pod górę) ku Jerozolimie, a na ich czele szedł Jezus. I dziwili się, zaś towarzyszący bali się. I znów wziąwszy ze sobą dwunastu, zaczął im mówić o tym, co ma się mu przydarzyć, że: Oto wchodzimy do Jerozolimy i syn człowieka będzie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie, i zasądzą go na śmierć, i wydadzą go poganom. I wykpią go, i oplują go, i ubiczują go, i zabiją, a po trzech dniach powstanie.
55. I przystępują do niego Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, mówiąc mu: Nauczycielu, chcemy, abyś nam uczynił to, o co cię poprosimy. On zaś powiedział im: Co chcecie, abym wam uczynił? Oni zaś powiedzieli mu: Daj nam, abyśmy w twojej chwale siedzieli jeden po twojej prawej, a jeden po lewej. Zaś Jezus im powiedział: Nie wiecie, [o] co prosicie. Czy możecie wypić kielich, który ja piję, lub zostać ochrzczeni chrztem, którym ja daję się chrzcić? Oni zaś powiedzieli mu: Możemy. Zaś Jezus powiedział im: Kielich, który ja piję, wypijecie, i chrztem, którym ja daję się ochrzcić, będziecie ochrzczeni. Zaś nie moją rzeczą jest dać usiąść po mojej prawej lub lewej; ale [będzie to dane] tym, którym jest przygotowane.
56. A usłyszawszy [to] dziesięciu zaczęło oburzać się na Jakuba i Jana. A przywoławszy ich do siebie Jezus mówi im: Wiecie, że ci wydający się przewodzić narodom zapanowują nad nimi, a ich wielcy ukazują władzę wobec nich. Nie tak zaś jest wśród was, lecz kto chciałby stać się wielkim wśród was, będzie waszym sługą. A kto wśród was chciałby być pierwszy, będzie niewolnikiem wszystkich. [No bo] i syn człowieka nie przyszedł, [aby] być obsłużonym, lecz [aby] usłużyć i dać swoją duszę jako okup za wielu.
57. I przychodzą do Jerycha. A gdy wychodził on z Jerycha i Jego uczniowie oraz spory tłum, syn Tymeusza, Bartymeusz, niewidomy żebrak, siedział przy drodze. A usłyszawszy, że [to] jest Jezus z Nazaretu, zaczął krzyczeć i mówić: Synu Dawida, Jezusie! Zlituj się nade mną! A wielu karciło go, aby zamilkł. On jednak jeszcze bardziej krzyczał: Synu Dawida! Zlituj się nade mną! A stanąwszy Jezus powiedział: Zawołajcie go. I wołają niewidomego, mówiąc mu: Ośmiel się, podnieś się, woła cię. On zaś odrzuciwszy swój płaszcz, zerwał się [i] przyszedł do Jezusa. A odpowiadając mu Jezus powiedział: Co chcesz, abym ci uczynił? Zaś niewidomy powiedział mu: Rabbuni, abym znów zaczął widzieć. Wtedy Jezus powiedział mu: Odejdź, twoja wiara uratowała cię. I natychmiast Znowu zaczął widzieć, i towarzyszył mu w drodze.