Rozdział XIV
75. Za dwa dni była zaś Pascha i Przaśniki. A arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali jakby go chwyciwszy podstępem zabić. Mówili bowiem: Nie w święto, aby nie było rozruchów (zamętu) ludu.
76. I gdy był on w Betanii, w domu Szymona trędowatego, gdy on spoczywał [przy stole], przyszła kobieta mająca alabaster prawdziwego (płynnego) pachnidła nardu, bardzo wyszukanego (poszukiwanego). Skruszywszy alabaster wylała na jego głowę. Niektórzy zaś oburzali się między sobą: Po co doszło do tej straty pachnidła? Bowiem to pachnidło mogło zostać sprzedane za ponad trzysta denarów i zostać dane biednym. I ostro ją upominali (parskali na nią). Zaś Jezus powiedział: Zostawcie ją! Dlaczego przysparzacie jej trudności? Zdziałała dla mnie dobry czyn. Bowiem biednych zawsze macie ze sobą, i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; mnie zaś nie zawsze macie. Co mogła (miała), [to] uczyniła; z wyprzedzeniem namaściła moje ciało na pogrzebanie. Amen zaś mówię wam, gdziekolwiek na całym świecie będzie głoszona ewangelia, opowiadane będzie i to, co ona uczyniła — na jej pamiątkę.
77. A Judasz Iskariota, jeden z dwunastu, odszedł do arcykapłanów, aby go wydać im. Oni zaś usłyszawszy [to], uradowali się i obiecali dać mu srebro. I szukał jakby go wydać sposobną porą.
78. I pierwszego dnia Przaśników, gdy ofiarowywali Paschę, mówią mu jego uczniowie: Gdzie chcesz, abyśmy poszli i przygotowali, byś mógł spożyć Paschę? I wysyła dwóch swoich uczniów i mówi im: Odejdźcie do miasta. I napotka was człowiek dźwigający dzban wody; idźcie za nim (potowarzyszcie mu). A gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi (panu domu), [że] nauczyciel mówi: Gdzie jest moja kwatera, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? A on pokaże wam wielkie piętro, usłane i gotowe. I tam nam przygotujcie. I wyszli uczniowie, i przyszli do miasta, i znaleźli [wszystko tak], jak im powiedział, i przygotowali Paschę.
79. A gdy nastał wieczór, przychodzi z dwunastoma. I gdy spoczywali [przy stole] i jedli, Jezus powiedział: Amen mówię wam jeden z was wyda mnie, ten, który je ze mną. Zaczęli smucić się i mówić mu jeden po drugim: Ale nie ja? On zaś powiedział im: Jeden z dwunastu, który wraz ze mną zanurza [rękę] w misie. Bo wprawdzie syn człowieka odchodzi, jak jest o nim napisane, biada jednak owemu człowiekowi, przez którego syn człowieka jest wydawany. Lepiej (dobrze) mu, gdyby się ów człowiek nie urodził. I gdy oni jedli, wziął chleb, pobłogosławiwszy, połamał i dał im, i powiedział: Weźcie, to jest moje ciało. I wziąwszy kielich, dzięki uczyniwszy, dał im i wypili z niego wszyscy. I powiedział im: To jest moja krew przymierza, która wylewa się za wielu. Amen mówię wam, że już nie wypiję z plonu winorośli, aż do owego dnia, kiedy go będę pił nowy w królestwie Boga.
80. I zaśpiewawszy hymn, wyszli ku Górze Oliwek. I mówi im Jezus:
Wszyscy doznacie urazy, bo jest napisane:
Porażę pasterza,
a owce zostaną rozproszone.Ale po podniesieniu mnie poprzedzę was do Galilei. Zaś Skała rzekł mu: Jeśli nawet (i) wszyscy potkną się, ale nie ja. I mówi mu Jezus: Amen mówię ci, że ty dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwukrotnie zapieje (zawoła), wyprzesz się mnie trzykrotnie. On zaś tym bardziej mówił: Jeżeli byłoby trzeba mi umrzeć razem z tobą, nigdy nie wyprę się ciebie. Tak samo zaś wszyscy mówili.
81. I przychodzą na teren (posiadłość), którego imię Getsemani, i mówi swoim uczniom: Usiądźcie tutaj, aż się pomodlę. I zabiera z sobą Skałę, i Jakuba, i Jana i zaczął lękać się i niepokoić, i mówi im: Zasmucona jest dusza moja aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie. I odszedłszy trochę, padał na ziemię i modlił się, żeby — jeśli [to] jest możliwe — ta godzina przeszła z dala od niego. I mówił: Abba, ojcze! Dla Ciebie wszystko jest możliwe. Odwróć ode mnie ten kielich. Ale nie, co ja chcę, ale co ty. I przychodzi i znajduje ich śpiących, i mówi Skale: Szymonie, śpisz? Nie miałeś siły czuwać jednej godziny? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokusę. Duch wprawdzie ochoczy, jednak ciało słabe. I znów odszedłszy zaczął się modlić, mówiąc to samo słowo. I znowu przyszedłszy znalazł ich śpiących, bowiem ich oczy były obciążone, i nie wiedzieli, co by mu odpowiedzieć. I przychodzi trzeci raz, i mówi im: Śpicie w końcu i odpoczywacie? Wystarczy! Przyszła godzina! Oto syn człowieka wydawany jest w ręce grzeszników! Podnieście się, chodźmy! Oto wydający mnie zbliżył się.
82. I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, przybywa Judasz, jeden z dwunastu, a z nim tłum z mieczami i kijami, od arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. Zaś wydający go, dał im sygnał mówiąc: [Ten], którego pocałuję, jest nim. Chwyćcie go i niezawodnie odprowadźcie. I przyszedłszy, natychmiast podszedłszy do niego mówi: Rabbi! I ucałował Go. Oni zaś narzucili na niego ręce i chwycili go. Jeden zaś, z tych stojących obok, dobywszy miecza uderzył sługę arcykapłana i pozbawił go ucha. I odpowiadając Jezus powiedział im: Wyszliście mnie ująć z mieczami i kijami, jak na rozbójnika? Codziennie byłem przy was w świątyni nauczając i nie schwytaliście mnie. Ale, aby zostały wypełnione pisma. I opuściwszy go wszyscy uciekli. I jakiś młodzieniec odziany w prześcieradło na nagim [ciele] współtowarzyszył mu, i chwytają go. On zaś zostawiwszy prześcieradło, uciekł nagi.
83. I odprowadzili Jezusa do arcykapłana; i schodzą się wszyscy arcykapłani, i starsi, i uczeni w Piśmie. I Skała z daleka towarzyszył mu aż do wewnątrz, na dziedziniec arcykapłana. I siedział razem z posługaczami, i grzał się przy świetle. Zaś arcykapłani i cały sanhedryn szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby go uśmiercić, i nie znajdowali. Wielu bowiem świadczyło fałszywie przeciw niemu, i świadectwa nie były zgodne (równe). I pewni [ludzie] powstawszy świadczyli fałszywie przeciw niemu mówiąc: My usłyszeliśmy go mówiącego, że: Ja obalę ten przybytek uczyniony ręką i w trzy dni zbuduję inny, nieuczyniony ręką. I nawet ich świadectwo nie było tak zgodne (równe). I powstawszy na środku arcykapłan zapytał Jezusa: Nic nie odpowiadasz? Co tamci przeciw tobie świadczą? On zaś milczał i nic nie odpowiedział. Znowu arcykapłan pytał go i mówił: Ty jesteś Pomazaniec, syn wysławionego? Zaś Jezus powiedział: Ja jestem,
i zobaczycie syna człowieka,
siedzącego na prawicy mocy
i przychodzącego z chmurami nieba.
Zaś arcykapłan rozdarłszy swoją tunikę mówi: Dlaczego jeszcze potrzebujemy świadków? Usłyszeliście bluźnierstwo! Co wam się wydaje? Oni zaś wszyscy osądzili: On winien [jest] śmierci. I jacyś [ludzie] zaczęli spluwać na niego, i zasłaniać jego twarz, i policzkować go, i mówić mu: Prorokuj! I posługacze razem go bili (przyjęli).
84. I gdy Skała był na dole, na dziedzińcu, przychodzi jedna ze służących arcykapłana i zobaczywszy grzejącego się Skałę, przyjrzała mu się i mówi: I ty byłeś z Nazarejczykiem Jezusem. On zaś wyparł się mówiąc: Ani nie wiem, ani nie rozumiem, co mówisz. I wyszedł na zewnątrz, na dziedziniec wejściowy. I kogut zapiał (zawołał). I służąca, zobaczywszy go, znów zaczęła mówić stojącym obok [ludziom]: Ten jest [jednym] z nich. On zaś znowu wypierał się. I po małej chwili znowu stojący obok mówili Skale: Prawdziwie jesteś [jednym] z nich, bo i [ty] jesteś Galilejczykiem. On zaś zaczął zaklinać i przysięgać, że: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. I natychmiast, kogut zapiał (zawołał) po raz drugi. I przypomniał sobie Skała to, co powiedział mu Jezus, że: Zanim kogut dwukrotnie zapieje (zawoła), trzykrotnie się mnie wyprzesz. I rzuciwszy się płakał.