III

INTENCJA I MYŚLI W MODLITWIE GŁĘBI 

 

 

1. Struktura ludzkiego umysłu

 

Według nauki filozofii scholastycznej intelekt ludzki charakteryzuje się pragnieniem poznania nieskończonej prawdy. Kierowany tym pragnieniem nasz rozum nieustannie poszukuje prawdy. Gdy pozna jakąś prawdę przedstawia ją woli. Wola natomiast, która charakteryzuje się pragnieniem zjednoczenia się z obiektem miłości, nie jest w stanie rozpoznać tego obiektu o własnych siłach i z tego powodu jest całkowicie zdana na intelekt. Z braku innej możliwości wola ślepo ufa rozumowi i każdą przedstawioną sobie prawdę uznaje za dobro i przyjmuje ją.

Dla łatwiejszego zrozumienia tej nauki, ojciec Wiilliam A. Meninger przedstawił ją w postaci domu, w którym mieszkają cztery siostry: Intelekt, Wola, Pamięć oraz Wyobraźnia.

Siostra Intelekt mieszka w pokoju z oknami i drzwiami wychodzącymi na zewnątrz. Przez cały czas wygląda przez okno i gdy dostrzeże jakichś interesujących ludzi zaprasza ich do środka na herbatę. Następnie rozmawia z nimi, wypytując ich o różne sprawy. Kiedy uzna kogoś za ciekawego, od razu biegnie do swojej siostry Woli, która mieszka w pokoju bez okien i przedstawia jej tą osobę. Siostra Wola ślepo ufa siostrze Intelekt i od razu przyjmuje miłosnym uściskiem każdego, który zostanie jej przedstawiony. Siostra Pamięć ciągle przegląda stare albumy ze zdjęciami i wyszukuje ciekawe wspomnienia. Natomiast siostra Wyobraźnia, wykorzystuje doświadczenia wszystkich sióstr i usiłuje wymyślić, coś nowego. Kiedy siostra Intelekt próbuje odpocząć, zamyka okna i próbuje spać (lub kiedy na modlitwie, próbujemy ją świadomie ignorować), wtedy dwie inne siostry, wkradają się do ciemnego pokoju siostry Woli i próbują jej przedstawić swoje ciekawe pomysły i odkrycia.

Tak działający intelekt ma dwa zasadnicze ograniczenia. Przede wszystkim może pomylić się w swojej ocenie. Z tego powodu nie wszystko, co przedstawia on woli jest rzeczywiście dobre i godne miłości. Ponieważ wola nie jest w stanie tego poznać i bezkrytycznie przyjmuje wszystko, co rozum przedstawia jej jako dobro, możemy pragnąć, czy nawet kochać coś, co nie jest dobrem. Innym bardzo ważnym ograniczeniem intelektu jest fakt, że może on poznać jedynie częściową prawdę o Bogu. Nie jest w stanie pojąć Boga takim, jakim jest On w rzeczywistości. Z tego powodu, gdy Bóg osobiście nawiedzi człowieka, rozum nie jest w stanie Go poznać i wcale nie interesuje się Nim. Możemy dodać, że także zmysły człowieka, które są przystosowane do odbioru informacji płynących z materialnego świata, przestają w tym momencie funkcjonować. Wobec tego jedynie wola jest w stanie przyjąć Boga takim, jakim On jest, jest w stanie ukochać Boga i zjednoczyć się z Nim, czyli poznać Go w Biblijnym znaczeniu. W tym sensie, ani intelekt, ani zmysły, tylko wola może doprowadzić człowieka do celu jego życia, którym jest sam Bóg. Właśnie dlatego spotkanie z żywym Bogiem dokonuje się w ciemnym pokoju, właśnie tam, gdzie Jezus polecał swoim uczniom modlić się. (Mt 6,6)

 

 

2. Bóg i myśli o Bogu

 

 Człowiek nie może pragnąć, ani kochać czegoś, czego wcale nie zna. Dlatego też, aby mógł zapragnąć Boga musi Go najpierw poznać, przynajmniej w ograniczony sposób. W tym sensie ludzkie myśli o Bogu, które wyrażają jego poznanie, łączą go z transcendentnym Bogiem. Oczywiście nie wszystkie nasze myśli o Bogu pociągają nas do Niego. Niektóre, mogą być po prostu błędne i zamiast kierować nas ku Bogu, mogą nas od Niego odpychać. Wobec tego powinniśmy być świadomi tego niebezpieczeństwa, ciągle korygować i pogłębiać nasze poznanie Boga.

Należy być także świadomym tego, że nawet prawdziwe myśli o Bogu, nawet te, które objawiają nam wspaniałość Boga, zamiast nas z Bogiem łączyć, mogą nas od Boga oddzielać, zamiast być pomocą, mogą stać się przeszkodą. Dzieje się tak wtedy, gdy zapominamy o tym, że myśli te, choćby najwspanialsze, nie są Bogiem, ani nawet nie przedstawiają pełnej prawdy o Bogu. Przedstawiając nam Boga jako godny pragnienia cel, wskazują jedynie kierunek, w jakim powinniśmy kroczyć, aby spotkać żywego Boga. Przysłowie japońskie mówi, że tylko głupiec zatrzymuje swoją uwagę na palcu, który wskazuje księżyc.

Dopóki nie spotkamy żywego Boga i osobiście nie doświadczymy Jego miłości, pozostaje On dla nas jedynie ideą. Idea może nadawać naszemu życiu cel oraz poczucie sensu. Może być także źródłem siły, nadziei i radości. Jednak idea nie jest osobą. Z tego powodu, nie możemy nawiązać z nią miłosnej relacji, bez której człowiek nie może osiągnąć swojej ludzkiej pełni. Poza tym, każda idea może stać się, czymś ważniejszym, niż ludzie, których spotykamy w swoim życiu. Gdy tak się stanie, miłość innych ludzi staje się niemożliwa. Idea może doprowadzić człowieka do całkowitego zniszczenia, gdyż broniąc idei, człowiek w rzeczywistości broni samego siebie, broni własnej sprawy, własnych interesów, broni zbudowanego przez siebie iluzorycznego świata. Człowiek taki staje się coraz bardziej zamknięty w sobie. Dla obrony idei może nawet dokonywać czynów sprzecznych z nią.

Pomimo istnienia takiego niebezpieczeństwa, musimy przyznać, że idee są bardzo użyteczne, są szczególnie atrakcyjne dla naszego intelektu. Z tego powodu możemy dać się pochłonąć tym koncepcjom, a nawet poświęcić im nasze życie. Jeśli przywykniemy do naszych myśli do tego stopnia, że staną się dla nas ważniejsze niż sam Bóg, zamiast łączyć nas z Bogiem, zaczną nas od Niego oddzielać. Myśli o Bogu staną się bożkiem, który nie jest w stanie obdarzyć nas życiem, a jedynie może stać się dla nas źródłem śmierci.

Wobec powyższych niebezpieczeństw, powinniśmy stale starać się oczyszczać nasze myśli i wyobrażenia o Bogu, a co więcej powinniśmy być gotowi na ich całkowitą utratę. Nawet te myśli, które są jak najbardziej prawdziwe, tylko w nikłym stopniu odzwierciedlają prawdę o Bogu. Musimy być świadomi, że Bóg jest zawsze inny, że jest zawsze wspanialszy niż nasze najwspanialsze wyobrażenia o Nim. W porównaniu z żywym Bogiem są one jedynie cieniem. Musimy uważać, aby nie uczynić z nich bożka i być zawsze gotowi na pozbycie się ich. Nie musimy pozbywać się ich na siłę. Same znikną, gdy będziemy się do Boga przybliżać, gdy nasza relacja z Bogiem będzie stawała się głębsza, żywsza i realniejsza. Obecne myśli staną się nieadekwatne do naszego nowego poznania Boga. Właśnie z tego powodu stracą swą atrakcyjność i same odpadną. W tym momencie człowiek będzie doświadczał pustki, która wynika nie z braku obecności Boga, ale z niemożliwości wyrażenia nowego poznania Boga, które dokonało się poza zmysłami i poza intelektem.

 

Jeśli chcemy spotkać samego Boga, musimy się odważyć pójść poza te myśli i koncepcje, poza znajome wyobrażenia i uczucia. Musimy być gotowi na doświadczenie pustki. Zgodnie z nauką św. Jana od Krzyża, aby osiągnąć cel, którego nie znamy musimy odważyć się porzucić znaną sobie drogę i pójść drogą nieznaną. Jest to możliwe dzięki pracy woli. W pewnym sensie modlitwa kontemplacyjna jest komunikowaniem się z Bogiem w ciszy, ponad myślami, ponad koncepcjami i wyobrażeniami, ponad zmysłami. Jest bezpośrednim spotkaniem z Bogiem, z pominięciem wszystkich środków pośrednich, które Boga dosięgnąć nie mogą. W tym czasie przestajemy zajmować się myślami o Bogu, wyobrażeniami o Bogu, a zajmujemy się jedynie samym Bogiem.

Modlitwa Głębi jest przygotowaniem na spotkanie Boga w ciszy, poza myślami, odczuciami i zmysłami, jest przygotowaniem na przyjęcie daru kontemplacji. W Modlitwie Głębi staramy się nie zajmować ani myślami, ani też wyobrażeniami o Bogu, ale za pomocą modlitewnego słowa, które wyraża nasze pragnienie spotkania żywego Boga oraz naszą intencję przyjęcia Boga takim, jakim On jest, nakierowujemy naszą wolę na samego Boga.

  

Podczas Modlitwy Głębi, staramy się wejść do „obłoku niewiedzy”, gdyż tylko tam można spotkać żyjącego Boga. Natomiast wszystko, co w tym momencie może nam przeszkadzać, ukrywamy w „obłoku zapomnienia.”

 

 

3. Ku Bogu - Cel Modlitwy Głębi

 

Naszą rzeczywistość można porównać do rzeki, po której płyną różnorodne łódki. Niejednokrotnie patrząc się na łódki płynące po rzece, zostajemy pochłonięci tym widokiem do tego stopnia, że nie zauważamy rzeki, po której one pływają. Istnienie rzeki nie jest kwestionowane, ale jest czymś oczywistym i nie zajmuje zbytnio świadomości. A poza tym jej przepływ, szczególnie, gdy jest spokojny i monotonny, jest znacznie mniej zajmujący niż łódki. Oczywiście, łódki te odpowiadają naszym myślom.

Podobnie jak w przypadku rzeki i łódek, bardzo często jesteśmy tak pochłonięci naszymi myślami, że nie dostrzegamy prawdziwej rzeczywistości. Myśli zajmują całą uwagę, stają się całym naszym światem, a rzeczywistość przestaje dla nas istnieć. Tym bardziej nie zdajemy sobie sprawy z istoty rzeczywistości, która znajduje się w głębi rzeki. Myśli są bardziej atrakcyjne dla naszego intelektu i dają mu więcej satysfakcji niż niepojęty Bóg. Dlatego właśnie mają siłę odciągania nas od Boga.

Modlitwę Głębi możemy porównać do próby zanurzenia się w rzece, w celu dojścia do jej dna. Jednak nawet, gdy uda się nam zignorować pływające po powierzchni łódki i zanurzyć się w jej głębi, także tam mogą czekać na nas różnorodne niebezpieczeństwa, które mają moc odciągnięcia nas od naszego celu. Możemy tutaj spotkać różne kamienie, rośliny, ryby, a nawet przynęty na ryby. Gdy zainteresujemy się tymi przedmiotami możemy zapomnieć o rzece, oraz naszym celu. Gdy podczas Modlitwy Głębi zanurzymy się w ciszy, pojawiające się myśli są jak przynęta, która wabi ryby. Gdy się nimi zainteresujemy w mgnieniu oka zostaniemy wyciągnięci z głębin ciszy i wrócimy do punktu wyjścia.

 

 

 

Celem Modlitwy Głębi jest osobiste, bezpośrednie spotkanie Boga. Dlatego też nic poza samym Bogiem, nie jest w tym czasie ważne. Gdy zauważymy, że naszą uwagę przyciągnęło coś innego niż Bóg i że nasza wola zwróciła się ku temu przedmiotowi, powracamy do naszej zasadniczej intencji trwania przed Bogiem poprzez wypowiedzenie modlitewnego słowa. Jeśli coś zajmuje nasz intelekt lub przyciąga naszą uwagę jest to najlepszy znak, że nie jest to Bóg, którego obecność oślepia intelekt oraz zmysły. Dlatego też, ze spokojem możemy zignorować tą rzecz i za pomocą modlitewnego słowa zwrócić się ponownie ku Celowi naszej modlitwy. Chodzi tutaj o wybór samego Boga ponad wszystkie inne rzeczy, nawet ponad Jego najwspanialsze dary.

Celem Modlitwy Głębi nie jest całkowite zaniechanie myślenia lub odczuwania, czy też stłumienie pracy wyobraźni, ale zaprzestanie identyfikowania się z naszymi myślami, lub inaczej uznanie faktu, że nasze myśli nie są rzeczywistością, nie są nami, ani nawet czymś najcenniejszym, co posiadamy.

Mimo, że wewnętrzna cisza jest tak bardzo ważna w Modlitwie Głębi, nie chodzi w niej o absolutną, ale jedynie o względną ciszę. Myśli są naturalnym i bardzo ważnym elementem Modlitwy Głębi (w procesie wyzwalania nas z niewoli nieświadomych motywacji oczyszczają naszą podświadomość). W przeciwieństwie do Zazen, w tej modlitwie nie chodzi o to, aby pozbyć się wszelkich myśli, ani też o to, aby całkowicie opróżnić swoją świadomość, ale o to, aby: przestać zwracać uwagę na swoje myśli, pozbyć się naszego przywiązania do myśli i naszej identyfikacji z naszymi myślami.

Podczas Modlitwy Głębi powinniśmy ignorować wszelkie myśli, niezależnie od tego czy są one negatywne, czy też pozytywne. Może łatwiej jest nam pozwolić odejść myślom negatywnym, których obecność czasami nie jest przyjemna i zwykle jest niepożądana. Jednak myśli pozytywne, np. uświadomienie sobie jakiejś wspaniałej prawdy o Bogu, odkrycie odpowiedzi na pytanie, które wcześniej zadawaliśmy sobie, czy też dostrzeżenie rozwiązania problemu, z którym próbowaliśmy od dłuższego czasu uporać się, może stanowić olbrzymią pokusę. Kiedy takie myśli pojawią się, możemy zapragnąć uchwycić je, jaśniej je sobie uświadomić, a może nawet nieco je przeanalizować, zagłębić się w nie, lub też zapisać, aby ich nie zapomnieć. Jednak bez względu na wspaniałość tych myśli, która i tak zwykle jest tylko pozorna, nie powinniśmy zwracać na nie uwagi. Powinniśmy pozwolić im swobodnie odejść, bez podejmowania wyzwania, jakie one stanowią, bez wchodzenia w jakikolwiek dialog z nimi. Jeśli rzeczywiście były to bardzo ważne myśli z pewnością powrócą w stosownym czasie i to w dojrzalszej formie.

 

 

4. Nowy poziom świadomości.

 

Wyrobienie w sobie nawyku nie interweniowania w swobodny przepływ myśli, zgody na ich odejście bez ich przywłaszczania, bez koncentrowania na nich swojej uwagi, wymaga czasu i cierpliwości. Zanim to nastąpi niejednokrotnie odkryjemy, że myśli te całkowicie zawładnęły naszą świadomością, że zostaliśmy wyciągnięci na brzeg, że wsiedliśmy do jakiejś łódki i pływamy po powierzchni rzeki. W tych momentach nie powinniśmy obwiniać się, denerwować się na siebie, czy żałować tego, że daliśmy się złapać (to byłyby nowe myśli, odciągające nas coraz dalej od wewnętrznej ciszy), ale spokojnie powrócić do modlitewnego słowa, czyli wyrazić i potwierdzić swoją intencję.

Na początku praktyki Modlitwy Głębi używamy modlitewnego słowa za każdym razem, gdy uświadomimy sobie obecność jakiejś myśli, jednak po pewnym okresie praktyki pozwalamy myślom przebywać w naszej świadomości, używamy modlitewnego słowa tylko wtedy, gdy zauważymy, że jakaś myśl przyciągnęły naszą uwagę. Staje się to możliwe, gdy rozwinie się w nas zdolność bycia świadomym na dwóch poziomach. Myśli będą swobodnie biegać na jednym poziomie, a nasza intencja będzie nakierowana na Boga na drugim poziomie. Ani myśli, ani zewnętrzny hałas nie będą nam przeszkadzały w modlitwie.

 

 

 

Ten podwójny poziom świadomości, będzie istniał nie tylko podczas modlitwy, ale także w życiu codziennym, niezależnie od tego, co będziemy robić. Na jednym poziomie będziemy świadomie zajęci jakimiś myślami, a na drugim poziomie nasza wola będzie cały czas połączona z Bogiem. Będziemy w stanie nieustannie się modlić, wieść nieprzerwane życie kontemplacyjne. W ten sposób Bóg będzie mógł swobodniej kierować naszym życiem i dlatego będzie ono bardziej przeniknięte Jego miłością i mądrością.

 

 

5. Owoce Modlitwy Głębi

 

Ta modlitwa wymaga dużej pokory. Nie możemy sobie przypisać żadnej zasługi poza wytrwaniem i wiernym praktykowaniem modlitwy. Wszelkie owoce są dziełem Boga, rezultatem Jego działania. W czasie modlitwy, nie wymyślamy ani nie tworzymy nic nowego. Może się nam wydawać, że marnujemy czas. Jednakże nasze życie nie może być odmienione poprzez same myśli o Bogu, a jedynie poprzez spotkanie żywego Boga. Choćbyśmy nawet tego nie odczuwali, Bóg najswobodniej i najowocniej działa właśnie w ciszy. Modlący się w ten sposób przypomina sługę, który przyjął usługiwanie Pana (Łk 12,37), jak również apostołów, którzy pozwolili Jezusowi umyć sobie nogi (J13,5-10). Zgodnie ze słowami Jezusa, bez takie postawy nie można mieć udziału z Jezusem. Owoce przyjęcia posługiwania Boga, możemy dostrzec, nie w czasie modlitwy, ale w naszym codziennym życiu. Jedynie te owoce, które upodabniają nasze życie do życia Jezusa, mogą potwierdzić, że w modlitwie rzeczywiście spotykamy Boga, że On rzeczywiście jest obecny i działa.

W miarę praktykowania Modlitwy Głębi stajemy się coraz bardziej pasywni i pozwalamy Duchowi Świętemu działać z coraz to większą swobodą, na coraz to rozleglejszych obszarach naszego istnienia. Czekanie na Boga, jakie ma miejsce w Modlitwie Głębi wzmacnia nasze zdolności do wewnętrznej ciszy i przez to czyni nas bardziej wyczulonymi na delikatne poruszenia Ducha Świętego w codziennym życiu. Oczywiście Modlitwa Głębi nie jest jedyną modlitwą przygotowującą nas do przyjęcia daru modlitwy kontemplacyjnej. Jednak najprawdopodobniej Modlitwa Głębi jest najbardziej pasywną spośród nich, a więc jest najbliższa kontemplacji.

 

 

6. Modlitwa Głębi a inne formy medytacji

 

Metoda Modlitwy Głębi, w swej zewnętrznej formie bardzo przypomina różne sposoby medytacji jak np. Zazen lub Medytację Transcendentalną. Jednak w rzeczywistości zasadniczo różni się od nich. Przede wszystkim Modlitwa Głębi zgodnie ze swoją nazwą nie jest medytacją, ale modlitwą. Podkreśla to fakt, że Modlitwa Głębi jest przede wszystkim relacją, jest obcowaniem z Bogiem. Najistotniejszą rzeczą w tej modlitwie jest miłość, a dokładniej świadomość bycia kochanym przez Boga, otwarcie się na Jego miłość oraz próba odpowiedzi na tę miłość naszą miłością.

Modlitwa Głębi wytwarza w nas atmosferę ciszy wewnętrznej nie poprzez praktykę koncentracji, poprzez ćwiczeniem czujności, czy też całkowitego opróżniania naszej świadomości, jak to ma miejsce w różnego rodzaju medytacjach, ale poprzez trwanie w obecności Boga, poprzez otwieranie się na Jego działanie. Modlitwa Głębi jest ćwiczeniem intencji. Chodzi w niej przede wszystkim o dochowywanie wierności naszej intencji trwania przed Bogiem i otwierania się na Jego działanie, pomimo pojawiania się różnych, nieraz bardzo atrakcyjnych możliwości spędzenia tego czasu. Najważniejszą funkcję w Modlitwa Głębi sprawuje nasza wola, nasza możliwość wyboru. Nakierowana na Boga wola, jest pragnieniem nieograniczonej miłości. Ta duchowa miłość nie jest sentymentem, ale wyborem, jest decyzją pogłębiania więzi i systematycznej budowy relacji z Bogiem. Podobnie jak każda prawdziwa przyjaźń, jak każda relacja miłosna, wymaga ona naszego pełnego zaangażowania. Oczywiście tej miłości mogą towarzyszyć sentymenty, ale nie są one wymagane. Na wzór Boskiej miłość jest ona ciągłą obecnością, byciem dla drugiej osoby, byciem otwartym na drugą osobę.

 

 

DO TYŁU                                                                                            DO PRZODU


SŁOWO WSTĘPNE       ŻYCIE DUCHOWE     ROZWÓJ "STAREGO CZŁOWIEKA"    

WPŁYW "STAREGO JA" NA ZACHOWANIE CZŁOWIEKA    ŚMIERĆ "STAREGO CZŁOWIEKA" 

  MODLITWA GŁĘBI   WOLA I INTENCJA W MODLITWIE GŁĘBI   OCZYSZCZENIE I ZJEDNOCZENIE  

STRONA GŁÓWNA