MIŁOŚĆ I CIERPIENIE

MĘKA I ZMARTWYCHWSTANIE CHRYSTUSA, ŹRÓDŁEM UZDROWIENIA CZŁOWIEKA

Bogusław Nowak svd

 

 

SPIS TREŚCI

   WSTĘP

1. MIŁOŚĆ W ŻYCIU CZŁOWIEKA

2. CZY MOŻNA KOCHAĆ DO KOŃCA?

3. DLACZEGO JEZUS POTRAFIŁ KOCHAĆ DO KOŃCA?

4. DLACZEGO TAK WIELU LUDZI NIE KOCHA DO KOŃCA?

5. OBJAWIENIE BOŻEJ MIŁOŚCI

6.  UZDROWIENIE CZŁOWIEKA

7. DROGA PIOTRA DO PEŁNI

     MIŁOŚCI

    ZAKOŃCZENIE – MIŁOŚĆ PONAD WSZYSTKO

 

 

 

 

1. MIŁOŚĆ W ŻYCIU CZŁOWIEKA

 

1.1. DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI

 Człowiek może nauczyć się wielu życiowych prawd od innych ludzi. Jednak istnieją sprawy, których nie można pojąć bez ich doświadczenia. Jedną z nich jest miłość. Jeśli nigdy nie doświadczyliśmy miłości, nie pojmiemy, czym ona jest, nawet jeśli ktoś będzie usilnie próbował nam to wytłumaczyć. Z drugiej strony człowiek, który doświadcza miłości, wie intuicyjnie, że to, co właśnie przeżywa, jest miłością. Miłość otwiera człowieka na innych ludzi i łączy go z nimi. Wyrywa go z jego małego egoistycznego świata i ukazuje mu niedostrzegane dotychczas, nowe i rozległe perspektywy życia. Człowiek, który kocha, jest wyzwolony przez tę miłość z różnych lęków i zostaje obdarzony nową wolnością, a jednocześnie staje się przepełniony wielką nadzieją i olbrzymią radością. Człowiek ten wie, że to, co doświadcza jest autentycznym szczęściem, że jest istotą człowieka, czyli czymś, bez czego człowiek nie może żyć prawdziwie po ludzku.

Nawet ten człowiek, który nie zna miłości lub zapomniał już własnego jej doświadczenia, z pewnością uzna fakt, że jest ona czymś szczególnym w życiu człowieka. Do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje wiele, ale czyż najbardziej ze wszystkiego nie potrzebuje właśnie miłości? Dziecku może brakować nawet tak istotnych rzeczy, jak zdrowie czy pożywienie, jeśli jednak jego rodzice kochają się wzajemnie, a dziecko odczuwa, że ono także jest kochane, ma duże szanse, aby wyrosnąć na wspaniałego człowieka. Jeśli jednak dziecko będzie miało zaspokojone wszystkie inne potrzeby, ale nie będzie kochane, istnieje bardzo duże niebezpieczeństwo, że będzie borykało się z przeróżnymi psychicznymi problemami. Takie dziecko nie będzie znało swojej własnej wartości, nie będzie w stanie kochać siebie, ani innych ludzi. W rezultacie nie będzie mogło prawidłowo się rozwijać, a niekiedy nie będzie miało w ogóle sił potrzebnych do życia. Miłość odgrywa bardzo dużą rolę nie tylko w dzieciństwie, ale także i w późniejszym wieku. Jak wielką radością i entuzjazmem wobec życia napełniony jest młody człowiek, który kocha lub przynajmniej ma nadzieję, że już niedługo spotka prawdziwą, niekończącą się miłość; ile dobra i ciepła potrafi wykrzesać miłość z człowieka, który jej doświadcza; jak bardzo miłość upiększa i uszlachetnia człowieka. Jeśli porównamy ciągle skoncentrowanego na sobie starca, który żył bez miłości, ze starcem, którego życie napełnione było miłością, jeszcze pełniej uświadomimy sobie wagę miłości w życiu człowieka.

 

 1.2. PROBLEM MIŁOŚCI

 Wszyscy ludzie doświadczają miłości jako największego szczęścia. W rzeczywistości tylko miłość jest w stanie doskonale zaspokoić najistotniejsze potrzeby człowieka i w pełni go uszczęśliwić. Właśnie z tego powodu miłość jest naszym najgłębszym i najmocniejszym pragnieniem. Jednakże z tą miłością wiąże się wielki problem. Każdy, kto w swoim życiu, chociaż trochę kochał drugiego człowieka, z całą pewnością dobrze zna ten problem i doskonale wie, jak trudno jest wytrwać w miłości do końca.

Jeśli doświadczyłeś miłości jako wielkiego szczęścia, spróbuj przypomnieć sobie jak długo trwał ten stan. Czy przypadkiem twoja miłość nie osłabła wtedy, gdy zauważyłeś, że wprawdzie obdarza cię ona wielkim szczęściem, to jednocześnie jest źródłem nieznanych ci dotąd cierpień? Czy odczuwane szczęście nie zakończyło się wtedy, gdy zacząłeś porównywać zyski i straty związane z tą miłością, gdy zdecydowałeś się na obronę przed niepożądanymi skutkami tej miłości, na ratowanie własnej niezależności i własnego życia?

Kochający człowiek jest narażony na liczniejsze zranienia, niż ten, który nie kocha. Wynika to z faktu, że przez miłość człowiek łączy swój los z kimś drugim i od tej chwili doświadczenia, które bez tej więzi nie miałyby z nim nic wspólnego, zaczynają go dotyczyć. Pewne doświadczenia powodują cierpienie tylko dlatego, że człowiek kocha. Gdyby nie kochał, to samo doświadczenie nie powodowałoby cierpienia. Przykładem na to może być nasza reakcja na cierpienie drugiego człowieka. Cierpienie kogoś obcego może być nam obojętne lub wywołać nasze współczucie. Jeśli jednak cierpi człowiek, którego kochamy, jego cierpienia stają się naszymi cierpieniami. Czasami łatwiej jest znosić własne cierpienia, niż patrzeć na cierpienia kochanej osoby. Innym przykładem może być nasza reakcja na czyjeś zachowanie. Gdy ktoś mnie zlekceważy, zwymyśla lub w inny sposób potraktuje nieprzyzwoicie, moja reakcja będzie także zależała od mojego stosunku do niego. Jeśli będzie to ktoś, kogo w ogóle nie cenię, lub na kim mi nie zależy, najprawdopodobniej oburzę się, ale nie będę się tym aż tak bardzo przejmował. Jeśli jednak będzie to ktoś, kogo kocham, będę bardzo głęboko zraniony, będę cierpiał – tym bardziej, im bardziej go kocham. Miłość pragnie wzajemności, obecności oraz jedności. Z tego powodu poznanie prawdy o tym, jak bardzo kochający się wzajemnie różnią się od siebie, jak różne są ich oczekiwania czy też nadzieje związane ze wspólną miłością, jest dla nich cierpieniem, którego wcześniej nie znali. Także niemożność spotkania, różne nieporozumienia czy niemożliwe do spełnienia oczekiwania stają się dla kochających ludzi przyczyną cierpienia.

Chociaż doświadczamy miłości jako największego szczęścia, chociaż jest ona naszym najgłębszym i największym pragnieniem, chociaż poznajemy ją przez doświadczenie, miłość zawsze pozostaje dla nas wielką tajemnicą. Dotyka ona najgłębszych warstw naszej istoty, zmienia nasze zachowanie, nasz system wartości, a ostatecznie nas samych. A przy tym jest czymś bardzo złożonym i może sprawiać wrażenie, że jest pełna sprzeczności. Nie wiemy w jaki sposób i dokąd próbuje nas ona prowadzić. Miłość napełnia człowieka wielką nadzieją i radością, ale jednocześnie niszczy „normalność”, do której człowiek był przyzwyczajony i wybija go z wygodnego spokoju. Niszcząc dotychczasową stabilizację, powoduje smutek, a nawet poczucie zagrożenia. Jest źródłem siły, a jednocześnie osłabia, czyni człowieka bezbronnym i często rani. Jest źródłem wolności i życia, ubogaca nas szczególną więzią z drugą osobą, lecz jednocześnie czyni nas odpowiedzialnymi za nią i w ten sposób ogranicza niezależność, wymaga od nas rezygnacji z siebie, poskromienia swego egoizmu, a niejednokrotnie oddania życia za ukochaną osobę.

Miłość zatem zaspokaja wiele naszych głębokich pragnień, ale jednocześnie jest przyczyną wielu doświadczeń, których instynktownie pragniemy uniknąć. Jest źródłem szczęścia, jednocześnie towarzyszy jej jednak wiele cierpień. Miłość pociąga nas swoim urokiem, lecz jednocześnie wywołuje w nas lęk i odpycha nas od siebie.

Często człowiek może czuć się przez nią oszukanym, gdyż z czasem okazuje się być ona czymś zupełnie innym, niż można się było tego początkowo spodziewać. Ilu ludzi gotowych jest przyjąć wszystkie konsekwencje miłości? Ilu posiada siłę i odwagę, aby pójść do końca jej drogą? Wydaje się, że bardzo wielu dochodzi do przekonania, że miłość przekracza ich siły i że w ogóle nie można jej zrealizować. Ostatecznie wielu ludzi właśnie z powodu lęku przed cierpieniami, które towarzyszą miłości, rezygnuje z niej, nawet zanim zdoła poznać, czym jest i dokąd prowadzi.

 

1.3. PSEUDOMIŁOŚĆ

 Bardzo myli się ten, kto uważa, że porzucając miłość nie będzie już więcej jej pragnąć. To pragnienie wrośnięte jest w nas tak głęboko, że mimo usilnych starań nie jesteśmy w stanie go wykorzenić. Co możemy w tej sytuacji uczynić?

Bardzo wielu ludzi usiłuje zastąpić prawdziwą, autentyczną miłość – miłością fikcyjną, czyli pseudomiłością. Pseudomiłość to taka relacja z drugą osobą, a nawet inną istotą żywą, instytucją lub rzeczą, która wywołuje w nas przyjemne i pożądane uczucia, podobne do tych, które towarzyszą prawdziwej miłości, a jednocześnie stosunkowo łatwo jest ją kontrolować. Człowiek „płaci” za pożądane korzyści tylko wtedy, kiedy chce i tylko tyle, ile uważa za opłacalne. Dzięki warunkowemu zaangażowaniu w tą relację człowiek nie wiąże się z jej przedmiotem tak głęboko, jak w przypadku prawdziwej miłości. W każdej chwili może tą więź zerwać i zastąpić ją inną relacją, którą uzna za bardziej korzystną. W związku z tym pseudomiłość nie obarcza człowieka odpowiedzialnością za drugą osobę, nie wymaga od niego wyjścia poza swe obronne mury i narażania się na różne cierpienia. W przeciwieństwie do prawdziwej miłości, pseudomiłość może być i niestety często jest towarem, który można kupować lub sprzedawać.

Taka pseudomiłość może wydawać się idealnym rozwiązaniem problemu człowieka, jednakże w rzeczywistości jest to początek prawdziwych problemów. Natury ludzkiej, dla której prawdziwa miłość jest największą potrzebą, nie możemy oszukać. Dlatego też wybór fikcyjnej miłości jest wyborem fikcyjnego szczęścia, czyli krótkotrwałej satysfakcji i jedynie powierzchownej, kruchej radości. Radość ta znika wraz ze zmianą zewnętrznych warunków. Tego rodzaju satysfakcja oraz radość daje człowiekowi moment wytchnienia od jego problemów i zmartwień, ale wraz z jej zanikiem zmartwienia te, a szczególnie samotność i smutek, przybierają na sile.

Działanie pseudomiłości przypomina działanie narkotyków. Na początku pomagają one bardzo skutecznie regulować stan emocjonalny. Człowiek ma wrażenie, że narkotyki go ożywiają, że są rozwiązaniem jego życiowych problemów. Jest nimi tak zauroczony, że nie zauważa rzeczywistych skutków ich działania. Aby zdobyć narkotyki, na których zapotrzebowanie wzrasta w miarę ich zażywania, musi wyzbywać się rzeczy, które do tej pory cenił. Ostateczną ceną, jaką musi zapłacić za to „rozwiązanie”, jest jego własne życie. Człowiek, który usiłuje zaspokoić pragnienie miłości fikcyjną miłością, na początku może odnosić wrażenie całkowitej satysfakcji i zadowolenia, dzięki czemu może nabrać przekonania, że jest na właściwej drodze. Jednak życie pseudomiłością jest w gruncie rzeczy życiem egoistycznym. Człowiek, który żyje takim życiem coraz bardziej zamyka się w sobie, coraz bardziej oddala się od innych ludzi. Takiemu człowiekowi coraz trudniej jest nawiązać prawdziwą miłosną relację z inną osobą. Na dodatek dla uzyskania podobnej satysfakcji, potrzebna jest coraz to większa dawka. Odczuwana na początku wolność, przemienia się w uzależnienie. Z pana i władcy, człowiek przemienia się w niewolnika. W konsekwencji tego, staje się bardziej nieszczęśliwy niż był, zanim zrezygnował z autentycznej miłości. W ten sposób próba zaspokojenia pragnienia miłości pseudomiłością jest tylko pozornym rozwiązaniem problemu cierpienia. Takie życie nie daje żadnych nadziei na osiągnięcie prawdziwej miłości oraz prawdziwego szczęścia, dlatego nie powinien dziwić fakt, że wielu ludzi żyjących w ten sposób popada w rozpacz.

Oczywiście nie jest łatwo uznać prawdę, że znalazło się w beznadziejnej sytuacji. Człowiek bardzo często ukrywa ten fakt nawet przed samym sobą. Utrata nadziei jest dla człowieka utratą sił potrzebnych do życia. Może on żyć bez miłości oraz bez szczęścia, ale nie może żyć bez nadziei, że kiedyś je zdobędzie. Choćby nadzieja była mała, a nawet złudna, człowiek potrzebuje jej i usiłuje ją zdobyć za wszelką cenę, choćby nawet za cenę odcięcia się od rzeczywistości, za cenę oszukiwania samego siebie.

 

1.4. NADZIEJA

 Jezus Chrystus, który urodził się przed ponad 2000 lat, jest człowiekiem, który żył miłością, taką, jakiej każdy z nas pragnie w głębi własnego serca. Ukazując nam prawdziwy urok człowieka żyjącego pełnią miłości Jezus objawił nam także źródło tej miłości oraz źródło siły i odwagi potrzebnej do przyjęcia cierpień, które jej towarzyszą. Jezus Chrystus pragnie obdarzyć nas niezachwianą i rzeczywistą nadzieją oraz doprowadzić nas do pełni miłości.

Ponieważ obcujemy tutaj z Wielką Tajemnicą, wyczerpujące objaśnienie nadziei i miłości, którą objawił nam Jezus, jest niemożliwe, ale także i niepotrzebne. Tym, czego każdy z nas naprawdę potrzebuje, jest doświadczenie prawdy, o której tutaj będzie mowa, a konkretnie osobiste spotkanie Jezusa Chrystusa. Spotkanie to, podobnie jak w przypadku św. Pawła, może być nagłe, może zdarzyć się w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak ważne jest nasze przygotowanie na to spotkanie poprzez pragnienie prawdy i jej poszukiwanie. Jednym ze sposobów poszukiwania prawdy jest rozmyślanie nad słowami Pisma św., które Bóg w tajemniczy sposób kieruje do każdego z nas.

Mam nadzieję, że przedstawione na kolejnych stronach fragmenty Słowa Bożego oraz krótkie komentarze pomogą w choćby częściowym poznaniu nadziei i miłości, którą pragnie ofiarować nam Jezus Chrystus, a przede wszystkim będą pomocą w przygotowaniu się na spotkanie Jezusa Chrystusa, który sam jest Prawdą, Nadzieją i Miłością, w którego ranach jest nasze pełne uzdrowienie, który sam osobiście jest naszym Zbawieniem.  

DALEJ